Pamela od razu wpadła mu w oko: atrakcyjna brunetka, o krótkich włosach i prześlicznym uśmiechu. Choć zapewniała, że skończyła osiemnastkę, wyglądała bardzo młodo. Kochała „szybką, ostrą jazdę bez trzymanki”, jak napisała na swoim proflu, umieszczonym na randkowym portalu. Ta dwuznaczność zwróciła na nią uwagę Patryka. Wyglądało na to, że dziewczyna nie ma większych oporów przed seksem. Patryk w wieku dwudziestu sześciu lat dorobił się pięknego bmw. Wysłał Pameli w e-mailu swoje zdjęcie z ukochaną bryką. Zaproponował nieznajomej „szybką jazdę bez trzymanki” swoim autem. Na odpowiedź długo nie czekał, dziewczyna odpisała niemal natychmiast. Umówili się na spotkanie następnego dnia wieczorem, w wiosce położonej kilkanaście kilometrów za Wrocła- wiem. Patryk miał czekać na Pamelę przy zagajniku za przystankiem autobusowym. Laska zgodziła się też, by po randce pojechać do restauracji na kolację. Dodała, że lubi muzykę techno. Patryk ściągnął więc z internetu kilka znanych utworów, wypalił je na płycie, by dziewczyna odpowiednio się nastroiła i z niecierpliwością oczekiwał następnego dnia.
O umówionej porze zjawił się przy zagajniku. Pamela się spóźniała. Zniecierpliwienie Patryka zaczęło rosnąć i już miał odjechać, gdy nagle zapukała w szybę.(...)
Ciąg dalszy w bieżącym numerze Śledźtwo 2/2009 na str.11.