Bieżący numer

Magazyn Sledztwo - spis treści

Rzeźnik z Rostowa bez tajemnic

Sprawa najsłynniejszego rosyjskiego mordercy to prawdziwa kompromitacja służb wewnętrznych ZSRR, które swoją nieudolnością spowodowały, że listę ofiar należy wydłużyć o dodatkowe 3 osoby – ofiary pomyłki oficerów śledczych. Milicja kilka razy miała w swoich rękach sprawcę. Zawsze jednak wypuszczała go z braku wystarczających dowodów. Niedbałość w badaniu szczegółów i okoliczności morderstw oraz nieumiejętność kojarzenia faktów pozwoliła zabójcy działać praktycznie na tym samym terenie przez 12 lat.

Andriej Romanowicz Czikatiło przyszedł na świat 16 października 1936 roku w wiosce Jabłocznoje na Ukrainie. Parę lat wcześniej na skutek decyzji Józefa Stalina przez kraj przetoczyła się potężna fala głodu, zabierając życie kilku milionów ludzi. Całe wioski wymierały z braku jedzenia, a ci, którzy pragnęli przetrwać, posuwali się do czynów mrożących krew w żyłach. Na porządku dziennym stało się zabijanie dla niewielkiej ilości żywności, zaczęły się pojawiać również przypadki kanibalizmu. Rodzice bali się zostawiać bez opieki swoje dzieci, żeby nie padły łupem głodnych i bezwzględnych sąsiadów. Tysiące nieletnich przepadło bez śladu. Tragedia dosięgła również rodziny Czikatiłów. Dwa lata przed urodzeniem się Andrieja zaginął jego starszy brat.

Gdy Andriej skończył 5 lat, matka opowiedziała mu, że Stiepan został zjedzony przez pobratymców. Na małym Andrieju opowieść wywarła ogromne wrażenie, a chorobliwa wyobraźnia podsuwała mu obrazy makabrycznej uczty. Chłopak miał słabą kondycję oraz kiepski wzrok (był krótkowidzem), co nie przysparzało mu przyjaciół. Stał się obiektem drwin i zaczepek. Zaczął stronić od rówieśników, a życie towarzyskie zastępowały mu książki. Właśnie skończyła się druga wojna światowa, która na Ukrainie miała wyjątkowo krwawy przebieg. Masowe egzekucje i pacyfi kacje wsi przeprowadzane przez Wehrmacht i Waffen-SS nie pozostawały bez mściwego odzewu ze strony partyzantów, a potem regularnych jednostek Armii Radzieckiej. Dorastający Andriej zaczytywał się w powieściach sławiących odwagę i męstwo żołnierzy sowieckich. Jedna z książek szczególnie zapadła mu w pamięć. Opowiadała o oddziale partyzanckim, który wziął do niewoli żołnierzy niemieckich, a następnie poddawał ich wymyślnym torturom. (...)

Na początku lat 70. Czikatiło rozpoczął pracę w zawodzie nauczyciela. Bardziej od edukacji dzieci interesował się jednak ich podglądaniem w szatniach i toaletach. Podniecały go zarówno dziewczęta, jak i chłopcy. Podglądanie szybko przerodziło się w molestowanie seksualne. Ekscesy zboczonego nauczyciela były tuszowane przez dyrektorów szkół. Czikatiły nie powstrzymało nawet pobicie go przez starszych uczniów, gdy dobierał się w nocy do jednego z mieszkańców bursy. (...)

Fakt, że miał on jedynie 25 lat i świetny wzrok, podczas gdy portret wskazywał na siwiejącego mężczyznę w okularach, zdawał się zupełnie nie przeszkadzać prowadzącym śledztwo. Jednocześnie inna grupa milicjantów odkryła ślady krwi prowadzące do posesji, która należała do Andrieja Czikatiło. Zatrzymali go, jednak po przesłuchaniu żony zapewniającej, że mąż przez cały wieczór siedział z nią w domu, wypuścili. Milicja miała już swojego winnego. Podczas długiego śledztwa biciem i zastraszaniem wymusili na Aleksandrze Krawczence przyznanie się do winy. Wyrok 15 lat ciężkich robót został pod wpływem presji mieszkańców Szakti zamieniony na karę śmierci. Wykonano ją w 1984. A Czikatiło wciąż zabijał. (...)

Ciąg dalszy w bieżącym numerze Śledztwo. Wydanie Specjalne. Oblicza Zbrodni 1/2009.