Bieżący numer

Magazyn Sledztwo - spis treści

Internetowi zbrodniarze

W grudniu ubiegłego roku, po ponad dwóch latach procesu, łódzki sąd okręgowy wydał wyrok w sprawie 49-letniego wrocławianina. Oskarżony o zabójstwo Piotr K. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Do końca nie przyznawał się do winy, twierdził, że sam stał się ofiarą manipulacji. Po wysłuchaniu orzeczenia krzyczał w kierunku sędziego:

– To nie ja ją zabiłem!

Na rozpaczliwe gesty było jednak za późno. Mężczyzna trafł do więzienia, w którym spędził już zresztą wcześniej dziesięć lat, karany między innymi za włamania i kradzieże.

Do tragedii doszło cztery lata wcześniej. Wiesława K., szefowa jednej z łódzkich agencji reklamowych, szukała w internecie romantycznej przygody. Zamieszczała na popularnych portalach ogłoszenia towarzyskie, rozmawiała z poznanymi w sieci mężczyznami, wymieniała z nimi mailową korespondencję. Jeden z adoratorów szczególnie przypadł jej do gustu. Dyskutowała z nim za pomocą sieciowego komunikatora, dzieliła się swoimi uczuciami, coraz więcej opowiadała o sobie. W końcu internetowi znajomi zaplanowali spotkanie. Wybranek miał odwiedzić Wiesławę K. w jej mieszkaniu na łódzkim Widzewie, aby mogli spędzić razem trochę czasu. Do wizyty doszło w marcu 2004 roku. To wtedy znajomi kobiety widzieli ją po raz ostatni żywą. 9 marca ciało Wiesławy K. znalazł jej brat. Zginęła od ran zadanych nożem – napastnik uderzał wielokrotnie, raz za razem.

Policji szybko udało się ustalić, że denatka chętnie korzystała z portali randkowych. Często zawierała znajomości w internecie i opowiadała o tym koleżankom. Śledczy poszli tym tropem i właśnie w sieci rozpoczęli poszukiwania zabójcy. Nie musieli zresztą długo szukać. W skrzynce pocztowej zamordowanej kobiety znaleziono bardzo dużo e-maili od Piotra K., wrocławianina fgurującego już w policyjnych kartotekach, a od 2000 roku poszukiwanego listem gończym za niestawienie się w więzieniu po przerwie w odbywaniu kary. Funkcjonariusze postanowili przeprowadzić prowokację, zamieszczając w internecie ogłoszenia towarzyskie, których autorką miała być samotna kobieta. Na propozycję nawiązania nowej znajomości odpowiedziało wielu internautów, ale osobnikiem, który zwrócił uwagę śledczych, był właśnie Piotr K., szukający kolejnej okazji do niezobowiązującego firtu. Mężczyznę udało się namierzyć.

(...)

Więcej w najnowszym numerze Śledztwo 4/2009



Tagi: internet‚ zbrodnia‚ miłość‚