Bieżący numer

Magazyn Sledztwo - spis treści

Rzym skąpany we krwi

WI wieku przed naszą erą Republika Rzymska chyliła się ku upadkowi, zagrożona nie tylko przez wrogów zewnętrznych, ale przede wszystkim rozdzierana wewnętrznymi konfliktami. Wieczne Miasto stało się areną ciągłych walk między skłóconymi stronnictwami. Targany konfliktami senat nie był już w stanie zarządzać wciąż rosnącym imperium. Coraz ważniejszą rolę w państwie odgrywali zwycięscy, zaprawieni w wielu bitwach wodzowie, mający silne poparcie armii.

Jednym z nich był siedmiokrotny konsul Mariusz, który zasłynął z pokonania plemienia Teutonów w Galii; innym zaś Sulla, wyraźnie przygotowujący grunt pod jedynowładztwo, po które ostatecznie sięgnął Gajusz Juliusz Cezar w 49 r. p.n.e. Jak na rzymskie standardy, Cezar postępował dość humanitarnie. Zabijał prawie wyłącznie tylko tych, których musiał się pozbyć ze względów politycznych. Niestety, dzieje wielu jego następców na tronie imperatora Rzymu przywołują na myśl znaną maksymę Lorda Actona, dziewiętnastowiecznego historyka, filozofa politycznego i teoretyka wolności: Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje w sposób absolutny.

Zamordowany przez zwolenników republiki w marcu 44 roku p.n.e. Cezar wyznaczył na następcę swego siostrzeńca Oktawiana, zwanego potem Augustem. Ten kontynuował umiarko- waną politykę poprzednika. Na śmierć skazywał rzadko i tylko ze względu na polityczną konieczność. To właśnie stało się przyczyną wydania wyroku na Cezariona, syna królowej Egiptu Kleopatry i Juliusza Cezara, naturalnego konkurenta o schedę po wujku. Po Oktawianie władzę w Rzymie przejął Tyberiusz. 

(...) Ciąg dalszy w bieżącym numerze Śledztwo 12/2009.