Bieżący numer

Magazyn Sledztwo - spis treści

Kastracja za dychę

krakowskiej dzielnicy Salwator Stanisław R., 70-letni emeryt, cieszył się wielkim poważaniem. Znali go prawie wszyscy, ponieważ prawie pół wieku przepracował jako listonosz. Potem, gdy już przeszedł na emeryturę, często przesiadywał na ławeczce przed blokiem. Mijający go sąsiedzi i znajomi pozdrawiali go z szacunkiem, a on zawsze odkłaniał się uprzejmie, uchylając kapelusza. Ten nikomu niewadzący staruszek o nieco staroświeckich manierach został okrutnie okaleczony i zmarł na skutek odniesionych ran. Żadna z osób, które go znały niepotrafiła zrozumieć dlaczego ktoś na niego napadł. (...)

Od tego czasu Marta T. stała się częstym gościem w mieszkaniu Stanisława R. Wpadała po pracy na herbatę, w dni wolne czasem coś mu upichciła. Spragniony damskiego towarzystwa staruszek witał ją zawsze z radością. Ona kokietowała go, a gospodarzowi to się podobało. Sprytna kobieta bez trudu zdobyła jego zaufanie. Kiedy brakowało jej pieniędzy do pierwszego, wiedziała, do kogo się udać. Listonosz nie odmawiał jej. Bez problemu pożyczał drobne kwoty, nie żądał też zbyt natarczywie zwrotu długu.

(...) Ciąg dalszy w bieżącym numerze Śledztwo 10/2010.