Bieżący numer

Magazyn Sledztwo - spis treści

Skandalista z liceum

liceum-skandalistaProcesy sądowe dyrektora jednego z najlepszych liceów w Polsce i najlepszego LO w L. kilka lat temu były wydarzeniem medialnym. Dziennikarze śledzili sprawy, w których występował jako oskarżony: najpierw o wyłudzenie kilkunastu tysięcy złotych ze szkolnej kasy, później o przestępstwa na tle seksualnym. Trzy lata temu, po wyroku skazującym, w atmosferze skandalu zniknął z życia publicznego. Potem nikt już nie interesował się jego losem. Ale wkrótce znów stanie przed sądem. Tym razem... jako ofiara.

Arkadiusz B. został życiowym bankrutem. Sam zafundował sobie upadek i to na tyle bolesny, że chyba nie ma szans, by kiedykolwiek udało mu się z niego podźwignąć. Niegdyś był jedną z bardziej znanych osobistości w L. Fizyk, człowiek z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem zawodowym, wieloletni dyrektor uznanego liceum, „ojciec sukcesu” swojej szkoły, laureat prestiżowych nagród. Po jego zatrzymaniu w roku 2006 wielu poważanych mieszkańców miasta poręczyło za to, że dyrektor będzie stawiał się na wezwania prokuratury. Wśród osób broniących jego honoru znalazł się wówczas m.in. były metropolita. W obronie swojego nauczyciela wystąpiło również kilkudziesięciu dawnych i obecnych uczniów. Nikt nie wierzył, że może być winny. Sąd nie zwracał uwagi na zasługi „pana dyrektora”, kierował się literą prawa. Skazał go na dwa lata w zawieszeniu na pięć. W chwili obecnej Boryckiemu pozostało dwa lata odsiadki. Jest samotnym, 71-letnim mężczyzną. Z dawnej chwały nic nie zostało. Nowe znajomości zawiera za pośrednictwem portali randkowych i prasy dla gejów. Szuka seksualnych przygód. Ta ostatnia skończyła się tragicznie.

(...) Ciąg dalszy w bieżącym numerze Śledztwo 1/2011.