Bieżący numer

Magazyn Sledztwo - spis treści

Zatłuczony za PIN

Dwaj młodzi bezrobotni mężczyźni narzekali na los. Swą frustrację wyładowali na przechodniu, którego postanowili obrabować. Napad był niezwykle brutalny.

Ojciec Krystiana P. pracował na kolei, był prostym człowiekiem. Chciał, aby jego dzieci miały lepsze życie i skończyły przynajmniej szkołę średnią, więc bardzo dbał o wykształcenie czwórki swych pociech. Dlatego dzieciństwo jego syna Krystiana można uznać za udane. Chłopak uczył się dalej, po maturze studiował na Uniwersytecie Toruńskim pedagogikę. Wrócił potem do rodzinnej Lubawki i przez kilka lat pracował w szkole. Ale to zajęcie niezbyt mu odpowiadało - nie zarabiał dużo, a gdy ożenił się i wkrótce został ojcem dwójki maluchów, pieniędzy w domowym budżecie zrobiło się jeszcze mniej. Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku postanowił zająć się biznesem. Zaciągnął pożyczkę u teściów i założył mały zakład zajmujący się stolarką okienną.

Początkowo interes nie szedł najlepiej. (...)

19 listopada 2009 roku Krystian P. był na biznesowej kolacji w położonej na peryferiach Lubawki karczmie, słynącej ze świetnej kuchni regionalnej. Rozmowy z potencjalnym kontrahentem okazały się udane. Około 22 mężczyzna pożegnał się, uznając, że czas wracać do domu. Początkowo myślał o wezwaniu taksówki, ale kiedy wyszedł z lokalu, postanowił, że pójdzie piechotą. Było zaskakująco ciepło jak na tę porę roku, a on do siebie miał raptem niecałe trzy kilometry. Krystian odetchnął głęboko i ruszył skrajem szosy do domu, spacer po obfitej kolacji wydawał się świetnym pomysłem. Przedsiębiorca nie zdawał sobie sprawy, że właśnie popełnił poważny błąd.

(...) Ciąg dalszy w bieżącym numerze Śledztwo 5/2011.