Magia towarzyszyła Adolfowi de Jesusowi Constanzo niemalże od urodzenia. Z czasem zaczął ją wykorzystywać do niecnych celów...Adolfo przyszedł na świat w społeczności kultywującej silną wiarę w siły nadprzyrodzone, niewiele mającą wspólnego z chrześcijańskim wyobrażeniem Boga. Religia palo, w duchu której dorastał, zakładała kontakty z istotami z zaświatów i bogami udzielającymi rad i pomocy, jak też używanie czarnej i białej magii.
Wyznanie to, praktykowane głównie przez emigrantów kubańskich w USA, a także w innych krajach Ameryki Środkowej i Południowej, pojawiło się na kontynencie amerykańskim wraz z afrykańskimi niewolnikami. Stanowiło ono mieszaninę różnych wierzeń z Czarnego Lądu, „przyprawioną” dużą dawką spirytyzmu. Wyznawcy palo – określani mianem paleros – łączyli się w klany, zwane też rodzinami. Uważa się, że ponad połowa ludności Kuby to paleros. Dokładna liczba wyznawców kultu nie jest znana, gdyż przeważnie praktykuje się go w tajemnicy.
Adolfo de Jesus Constanzo w pewnym momencie swojego życia stworzył własną, wyjątkowo złowrogą odmianę palo; był to rodzaj sekty, do której należało kilkudziesięciu wyznawców. Charyzmatyczny Adolfo stał się dla nich guru i magiem. Sprawował władzę wśród wiernych, siejąc strach, niejednokrotnie posuwając się do rytualnych morderstw. Miało to na celu przebłaganie duchów. Jak tłumaczył guru, im więcej bólu i strachu czuł przed śmiercią człowiek, tym bardziej owe niematerialne byty były zadowolone. Lepiej sobie nie wyobrażać tego, co to oznaczało dla ofiar.
(...) Ciąg dalszy magazynie kryminalnym Śledztwo 9/2011.