Bieżący numer

Spis treści

Krwawy Romeo

on-i-onaZazdrosny mężczyzna zabija kochankę i żonę. Ukrywa ich śmierć, mówiąc, że obie kobiety od niego odeszły... Dominik K. brutalnie zabił kochankę. Jej ciało zawinął w wykładzinę, przysypał kamieniami i porzucił na żwirowisku. Miesiąc później 28-latek zamordował żonę. Zwłoki dwa miesiące gniły pod podłogą w pokoju ich 3,5-letniego synka. Z telefonów ofiar rozesłał SMS-y, że każda z kobiet porzuciła rodzinę i na zawsze wyjechała.

Lechitów i Bełcz Mały to niewielkie wsie w gminie Wąsosz na Dolnym Śląsku. W każdej mieszka zaledwie kilkanaście rodzin. Do dziś ludzie z przerażeniem wspominają wydarzenia, które rozegrały się tu pod koniec 2010 roku. Tutejsi zadają sobie pytanie, dlaczego doszło do zbrodni. Niektórzy snują przypuszczenia na temat motywów Dominika K., mordercy. W mediach nie chcą ujawniać twarzy ani nazwisk. Boją się.

− Prawdopodobnie było tak, że kochanka zaczęła go naciskać. Chciała, żeby rzucił wszystko i został z nią − opowiadał jeden z sąsiadów.
− Może nawet zagroziła, że jeśli tego nie zrobi, to o wszystkim powie jego żonie. Pewnie doszło do kłótni i zabił ją w nerwach. A żona dowiedziała się w końcu o romansie. Prędzej czy później musiało tak się stać. Zresztą to nie była przecież żadna tajemnica. Ludzie we wsi od dawna na lewo i prawo o tym gadali. Tylko ta biedna Justyna nie miała o niczym pojęcia... Ale skoro kochankę pozbawił już życia, to w takim razie dlaczego i żonę zabił? Nie da się tego wszystkiego ułożyć w całość.

(...) Ciąg dalszy magazynie kryminalnym Śledztwo 10/2011.