Bieżący numer

Magazyn Sledztwo - spis treści

Czarny humor



























Od redakcji

UCIECZKA W SZALEŃSTWO

a osobę niepoczytalną uznaje się kogoś, kto popełnił przestępstwo, ale w czasie tego czynu nie rozumiał jego znaczenia lub nie mógł pokierować swoim postępowaniem (z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych). Niepoczytalność stwierdza sąd na podstawie diagnozy biegłych lekarzy. Zdobycie tzw. żółtych papierów dla wielu przestępców stało się sposobem na uniknięcie więzienia. Gra jest warta świeczki. Sprawcy doskonale bowiem wiedzą, że gdy zostaną uznani za całkowicie niepoczytalnych, sąd orzeknie wtedy, że są niewinni i nie podlegają karze. I nawet jeśli trafią do zamkniętego szpitala psychiatrycznego, to przecież łatwiej z niego uciec niż z regularnego zakładu karnego.

Pomysłowość „kandydatów na wariatów” nie zna granic. Np. oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej Janusz T. ps. „Krakowiak” na jednej z pierwszych rozpraw zaczął na sali sądowej... śpiewać przebój Ireny Jarockiej pt. „Kawiarenki”. Później rozpłakał się i zwymyślał sędziego. Po tym „występie” został skierowany na badania psychiatryczne. Biegli nie stwierdzili jednak, by oskarżony był umysłowo chory. Proces wznowiono, a „Krakowiak” zachowywał się już normalnie.

Ale niektórym się udaje... O takich szokujących przypadkach przeczytacie w artykule „Diagnoza: niepoczytalny”. Spośród nich jeden jest nieco inny. Oto zamachowiec winny śmierci 76 młodych ludzi, Anders Breivik, stara się, by... uznano go za zdrowego psychicznie..

Kazimierz Rutkowski