Od redakcji

Przytłoczeni wiadomością o chorobie, zdesperowani pacjenci często szukają pomocy u osób działających poza obowiązującym systemem leczenia. Gdy bowiem pozytywnych rezultatów lekarskiej terapii nie widzą od razu, chcieliby zdobyć cudowny środek, który zadziała natychmiast i uwolni ich od dolegliwości. Stąd też panaceum szukają u wszelkiej maści wróżek czy znachorów. Wiara w ich moc jest nadzwyczaj wielka i, niestety, często zgubna. Tak właśnie było w przypadku pewnej kobiety, którą zaczął „leczyć”... szewc. Omamiona pacjentka całkowicie poddała się jego woli, stając się narzędziem w rękach seksualnego dewianta. Piszemy o tym w artykule „W sidłach znachora”..

Kazimierz Rutkowski Redaktor naczelny